08:06

Listonic na iPhone – betatest

ListonicWczoraj byłem na zakupach. Wcześniej oczywiście przygotowałem listę. W moim przypadku polega to na odpaleniu Things, stworzeniu nowej sekcji zadań i dodawaniu tam tego, czego mi w domu brakuje. To dla mnie wygodniejsze od kartki. Pisząc, pomyślałem sobie, że fajnie by było, gdyby wyszedł Listonic na iPhone.

Tego samego dnia, ale trochę później, zadzwonił do mnie Filip i zaproponował betatesty… aplikacji Listonic na iPhone. “Czytają mi w myślach!”, stwierdziłem, ale zaraz poprawiłem się – “A nie, przecież musieli przygotować aplikację – w takim razie to JA czytam IM w myślach!”. Uspokojony zabrałem się do testów.

Wrócę jeszcze na chwilę do Things. Dlaczego uważam, że to wygodniejsze od klasycznej “karteczki”? Bo iPhone mam zawsze przy sobie i nie muszę szukać pomiętego papierka po kieszeniach. Bo piszę na nim na tyle szybko, że uzupełnienie listy nie jest problematyczne. Bo mogę ją modyfikować na kompie, a potem synchronizować bezprzewodowo. No i moje ulubione – po złożeniu listy mogę zmienić kolejność produktów, według ich ułożenia na półkach w pobliskim sklepie ;)

Pamiętać jednak należy, że Things kosztuje krocie – to kombajn, którego aplikacja kosztuje 10 dolców, a wersja desktopowa – z 50$. Przyznacie, że to sporo, jeżeli potrzebujemy TYLKO listy zakupów. Tutaj pojawia się Listonic ;)

Listonic jest fajny, bo jest za darmo. Jest też fajny, bo synchronizuje się przez internet, nie tylko przez WIFI. Dzięki temu łatwiej jest robić zakupy “rodzinnie” – jeżeli żona wyśle Cię po jedzenie i nagle przypomni sobie, że ma ochotę na lizaka, może dopisać go do Twojej listy.

No ale dobra, ma być o aplikacji na iPhone. Po pierwsze – jest ładna. Elegancka, czytelna i z ładną ikonką (dla mnie to ważne, kasuję aplikacje, jeżeli mają brzydkie ikony – serio).

A jak działa? Fajnie. Jest tu wszystko, czego potrzeba. App jest “sfokusowany” na to, co ma robić najlepiej – czyli listy zakupów. Bardzo fajnie jest rozwiązane “odznaczanie” produktów, robimy to szybko a do tego kupione rzeczy lądują na osobnej liście – bardzo fajne.

Synchronizacja jest szybka i wygodna. Dodawanie pozycji przez aplikację webową jest proste, a przy odpalaniu/odświeżaniu aplikacji na iPhone lądują w telefonie. Oczywiście możemy wszystko przesuwać i sortować.

Braki? W sumie szkoda, że nie ma świetnego systemu sugestii, znanego z wersji webowej. Za bug uznaję też to, że w momencie przełączania pomiędzy zakładkami “edycja prosta” i “edycja zaawansowana”, zawartość tej drugiej się resetuje – ale to do przyzwyczajenia :)

Czy będę korzystał z Listonica? Nie wiem, w sumie przyzwyczaiłem się do Things, a nie dane jest mi robić zakupów “zdalnie sterowanych” przez żonę – pewnie dlatego, że nie mam żony :) Moja dziewczyna jednakowoż już zaciera ręce, myśląc o możliwości dodawania mi ukradkiem słodyczy do listy zakupów, więc – może kiedyś ;) Na pewno jednak przydatność serwisu dla “iPhonowiczów” mocno się zwiększyła.

 


15.09.2009

6 komentarzy - napisz, co o tym myślisz!

Tele miłych słów o Listonicu, to chyba jeszcze nikt nie napisał :)

Aplikację będziemy na pewno rozwijać, więc sprawa zmiany trybu wprowadzania, który nie przenosi wpisanego tekstu na pewno poprawimy.

Pozdrawiam i dzięki za recenzję.

[...] reklama milof przed chwilą Pierwsza recenzja #Listonic for iPhone od @popydo (bardzo poprawiła mi poranny humor:) playr.pl/…/09/listonic-na-iphone-be… [...]

myślałem, że tylko ja jestem tak genialny, żeby używać things do robienia listy zakupów (;

Zenbe Lists – kiedyś było darmowe ale widzę że zaczęli sobie za to liczyć. Rzecz o tyle piękna, że można swoją listę udostępnić online na ten przykład żonce i dostać wszystko napisane wprost na telefon :). No i poukładane jak trzeba :)

Drak

CoSTa, w listonicu rowniez mozesz udostepnic listę żonie.



Napisz komentarz




Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Pracuję w dziale marketingu Interia.pl. W swoim czasie zajmowałem się m.in. takimi projektami jak 990px.pl czy zAfganistanu.pl, przygotowywałem kampanie reklamowe, robiłem grafikę, pisałem teksty do spotów radiowych, zajmowałem się social marketingiem i jeszcze paroma innymi rzeczami. Napisz do mnie.

Kolejny wpis: