…o przydługawej nazwie “It’s only Rock and Roll, but we like it” (to ze Stonesów), zaczyna się już za kilka minut. W tym miejscu, już po wszystkim, znajdziecie krótkie podsumowanie :) Jak sama nazwa wskazuje, nie ma co spodziewać się zaskoczenia – w końcu od lat firma pokazuje w tym okresie nowe iPody na swoich muzycznych eventach. Oczywiście, być może będzie coś ciekawego – nowe iTunes? Powrót Steve po rocznej przerwie? Zobaczymy :) Póki co polecam relacje live na AppleBlog, Gizmodo, ale też obserwowanie tagu #keynote na Blipie.
Póki co mamy nowe iTunes
Jest fajne. Cieszy ulepszona synchronizacja z iPhone, więcej opcji tejże, łącznie z układaniem aplikacji na komputerze, a nie tylko na telefonie. Odświeżony sklep, w tym nowa nawigacja – WRESZCIE, bo obecnie działa to dość żmudnie, a w niektóre miejsca trzeba doklikać się przez kilka podstron.
Dzielenie muzyki przeciągnięto trochę ze strony Amerykańskie Uwarunkowania Prawne na stronę Dobro Użytkownika – teraz możemy normalnie kopiować muzykę pomiędzy 5 autoryzowanymi komputerami w naszym domu. Można to nawet robić automatycznie – np. kupuję płytę, a ona jest automatycznie kopiowana do biblioteki na MacBooku mojej dziewczyny. To kolejne fajne ulepszenia w tej kategorii, po pozbyciu się DRMów.

Nowe iPody
Trochę porównań, trochę pokazów gier – no i wreszcie nowe iPody. Touch szybszy, podobnie jak iPhone 3GS – ale kamery brak. Jest za to 64 giga. Classic wraca z wersją 160GB, ale z tą samą grubością, co poprzedni – czyli nie ma wersji grubszy i szczuplejszy, bardzo fajnie :) iPody Shuffle doczekały się wersji kolorowych: różowej, zielonej i niebieskiej.
Spore zmiany w iPodzie Nano. Pewnie będzie pozycjonowany jako kieszonkowy odtwarzacz-kamera-dyktafon. Dostał kamerkę i sterowanie głosem, jest też wbudowane radio (eeee?!). Do tego nowe kolory “glossy”, teraz iPody są ślicznie błyszczące (ciekawe jak odciski paluchów?). Mają troszkę większe wyświetlacze.

Czyli w sumie…
…było fajnie. Nie było rewolucji, bo takowej nie zapowiadano. Dobrze było zobaczyć znowu Steve’a, solidnie zaktualizowano sprzęt – ogólnie: fajnie. Zapewne teraz malkontenci będą zrzędzić, że nie było nic ciekawego, ale ich zadowoliłby tylko gruby Jobs, który pokazałby dotykowy tablet i samochód do Apple (bo sam dotykowy tablet to w końcu żadne zaskoczenie).





