Po części pierwszej, jak nietrudno zgadnąć, przyszedł czas na część drugą :) Tym razem co nieco o tym, czym jest tajemnicze site-centric i dlaczego jedne serwisy go mają, a inne nie. Aha, przypominam tym, którzy nie są w stanie tego zrozumieć – to jest tekst dla bardzo początkujących, więc jeżeli znasz się na temacie, to zamiast czytać a potem głupio komentować (np. że wszystko wiedziałeś wcześniej), idź sobie zrób przerwę :)
Po pierwsze – kody gemiusa. To jest takie coś, jak kody Google Analytics – wstawia się je na stronę, żeby mieć bardzo dokładne statystyki naszego serwisu. W ten sposób powstaje też Megapanel – na podstawie statystyk site-centric.
Głupio by jednak było, gdyby w Megapanelu, na liście najpopularniejszych stron, nie pojawił się np. Google. A Google raczej nie wstawi kodów trackingowych na swoje podstrony ;) Dlatego jest coś takiego jak paneliści – to reprezentatywna grupa trochę mniej niż 20 000 osób, które mają na swoich komputerkach specjalne programiki do robienia statystyk.
Wynika z tego, że te witryny, które w tabelce mają dopisane “site-centric” korzystają z kodów gemiusa i są liczone na oba sposoby – site i user-centric – a te, które nie mają… No cóż, oznacza to tyle, że ich zasięg to faktycznie zasięg w grupie 20 000 osób, rozszerzony na całą populację.
Efekt? Pamiętacie niedawną aferę z tym, że Nasza-klasa pobiła WP, ale tylko dlatego, że już nie są site-centric? Większość np. blogerów miała średnie pojęcie, co to znaczy, więc napisali po prostu o rosnącej popularności NK. Chodziło zaś po prostu o zmianę systemu liczenia, a w praktyce teoretycznie popularność mogła nawet spaść ;) A dlaczego NK to zrobiła? Najbardziej sensowne wytłumaczenie jest takie, że… dla pieniędzy ;) Badania site-centric sobie kosztują, zwłaszcza, jak ma się tak ogromny serwis. To tak offtopując.
Dobra, powiedzmy, że już wiemy czym jest site-centric. W następnym odcinku: co to jest (wymieniony zresztą wyżej) zasięg i po co to komu ;)


Htsz
a w czym jest lepszy MP od GA ? bo ja już dawno temu zrezygnowałem z megapanelu na rzecz GA i sobie to chwalę :)
Paweł Opydo
Powiedziałbym, że to bardzo różne narzędzia i służą innym celom :) W zasadzie bawienie się gemiusem, kiedy nie ma się naprawdę dużego serwisu, nie ma chyba sensu. A jak się ma duży serwis, o najlepiej mieć oba ;)
nme
dlaczego oba? imho jeśli ktoś chce mieć prawdziwe statystyki, powinien wybrać GA ponieważ oni nie dość, że są wszędzie i prawdopodobnie przy zaliczeniu odwiedzin, referer również będzie miał skrypt GA u siebie (a nawet jeśli nie, jest duża szansa, że content serwowało będzie de facto google – np. blogger.com), więc docelowo (przy większym serwisie), można sobie wykupić dokładniejsze statystyki i wtedy dokładnie można byłoby wyśledzić całą trasę.
Nie wiem czy Megapanel coś takiego jest w stanie zaserwować. Uważam, że dane którymi się mogą się pochwalić nie są niestety tak precyzyjne jak w Google, a statystyki “user-centric” prawdopodobnie ograniczone są do mało świadomych użytkowników komputerów i wymagają do działania system Windows…
Ciekaw jestem skąd ostatnio takie parcie w serwisach o seo / startupowo / traktujących-o-webie na mówienie dobrze o Megapanelu – bardzo mnie to zastanawia. I do tego te ich popupy zapraszające do wzięcia udziału w ankiecie… brrr :)
No chyba, że to produkt Interii – wtedy to zmienia postać rzeczy ;)
Paweł Opydo
@nme – czegoś tu nie rozumiem, najpierw piszesz, że nie warto mieć kodów gemiusa, a za chwilę, że samo user-centric jest bez sensu :) To w takim razie, żeby było dokładniej, trzeba… mieć kody gemiusa? ;)
Zasadnicza różnica pomiędzy Google Analytics a Gemiusem jest taka, że Google nie prowadzi w Polsce badań internetu, nie robi grup reprezentatywnych ani nie bada ogólnopolskiej demografii etc. ;)
Jeżeli o “szum” chodzi, to ostatnio były te zmiany w metodologii, które pewnie pociągnęły za sobą “niusy”, co znowu mnie zainspirowało do wyjaśnienia paru rzeczy naprawdę początkującym :)
Htsz
a ile to jest na prawdę duży serwis ?
Paweł Opydo
Np. te: LINK ;)
nme
nie, powiedziałem, że Google Analytics ma szersze możliwości śledzenia. Jeśli ma być dokładnie – wystarczą kody GA.
O “user-centric” dowiedziałem się dopiero z Twojego tekstu i fakt, uważam, że w wielu sytuacjach będzie mało miarodajny.
Nie jest prawdą, że Google nie gromadzą badań Internetu (z dużej litery). Przykład z tych, które dostępne są dla dowolnego użytkownika: http://www.google.com/trends?q=www.allegro.pl&geo=pol&sa=N
Nie wiem co rozumiesz przez badanie demografii. Naciągany wywód, biorąc emotka którego za nim postawiłeś za potwierdzenie ;) Ja osobiście myślę, że robią dokładne badania kim są ich klienci, wiedzą co robią w sieci i śledzą ich od samego początku. Wystarczy przyglądnąć się funkcjonalności interfejsu do GA. Tym bardziej, że wielu z nich się autoryzuje w Googlach, automatycznie uzupełniając np. historię odwiedzanych stron dla swojego konta – nie trzeba raczej wytężać za bardzo umysłu, aby zdać sobię sprawę jaką mają przewagę nad konkurencją.
Czy portal Interia.pl dojrzeje kiedyś do RSS’a?
Paweł Opydo
No tak, porównujmy Google Trends do Megapanelu – faktycznie, to _prawie_ to samo ;] Gdzie w Google Analytics znajdziesz np. płeć, wykształcenie albo wiek swoich użytkowników? Co ci daje informacja, kto szuka w Google (sic!) hasła “www.allegro.pl”, z GT?
Napiszesz, co masz na myśli, czy “dodatki” o Interii w twoich komentarzach są zwyczajnym trollowaniem?
nme
Wiem, moje wypowiedzi są czepliwe, ale wbrew pozorom doceniam Twoją argumentację. Zauważyłem też, że jak na dział marketingu jesteś całkiem dobrze przygotowany pod względem merytorycznym.
O RSS pytam ponieważ nie rozumiem fenomenu – strony Internetowe, na których brakuje RSS są według mnie archaizmem, ale serwisy takie jak onet, interia czy wp – swoich kanałów nie posiadają. Ciekaw jestem jak brzmi odpowiedź na pytanie – dlaczego? :)
Paweł Opydo
RSS są, tylko musisz wejść na konkretną podstronę – np. jak wejdziesz na fakty.interia.pl, to są kanały podpięte pod przeglądarkę. Wszystkie zbiorczo znajdziesz tu: http://rss.interia.pl/
W sumie masz rację, że to dziwne, że na stronie głównej w ogóle nie ma – już dałem znać OS (Odpowiedniej Osobie ;)), więc może uda się coś zrobić :) Pchnę sprawę, dzięki za cynk.
Rafal Piekarski
Moim zdaniem GoogleTrends to mimo wszystko rzetelne zrodlo wiedzy o trendach w popularnosci witryn internetowych. Dlatego ze wydaje sie przy pomocy uslugi Trends for websites obiektywnie obserwowac i porownywac popularnosc roznych witryn internetowych. Jesli sie nie myle to Google prezentuje tam popularnosc wynikow organicznych dla konkretnej domeny.
Nawiazujac do Twojego Pawle postu o dzialaniu MP, to wydaje mi sie iz wypadaloby uswiadomic reklamodawcow, ze istnieja alternatywy nie tylko na poziomie Trends czy Alexy ale jest tez serwis w obrebie ktorego wiele witryn publikuje swoje wykresy Analyticsa plus sama witryna dodaje szczegolowe dane o ich uzytkownikach (lacznie z wiekiem, plcia itp) Mowie o serwisie przeznaczonym dla reklamodawcow Google’a – Google AdPlanner.
Wspominam tez o tym dlatego, ze nie uwazam z zdrowe, ze wyniki finansowe duzych polskiego internetu w lwiej czesci zaleza od jednej firmy.
Paweł Opydo
Ja sądzę, że Trends przydaje się np. do planowania kampanii reklamowych, chociażby w Google, i targetowania ich. Sprawdzania, jak popularny jest temat i gdzie budzi największe zainteresowanie. Ale pomysł, żeby Trends zastąpić Megapanel jest mniej-więcej taki, jakby hulajnogą zastąpić bilet lotniczy Warszawa-Londyn ;)
Paweł Opydo
P.S. Co do AdPlannera to się nie wypowiadam, bo w ogóle go nie znam – wiem, że korzystają z niego przy planowaniu kampanii, ale szczegółów nie znam :)
Htsz
ale MP też nie zna wieku userów wczytując je z IP tylko musi ładnie zapytać w ankiecie. Google najwidoczniej ma na to swoje sposoby, skoro wie jak zarządzać produktami. Być może dodatnie takiej opcji do panelu GA jest kwestią czasu ? bo chyba taki gigant nie pozwoliłby sobie na opuszczenie tego typu danych ?
Paweł Opydo
@Htsz – w Magapanelu jeżeli masz serwis z site-centric, to dokładnie: wiek itd. jest dodatkowo określany na podstawie user-centric. A dodanie takiej opcji do GA nie jest kwestią czasu ;) Google musiałby organizować badania user-centric w każdym kraju, żeby dookreślić dane co do populacji, a co wiąże się z kosztami itd. System jest darmowy a badanie user-centric milionów małych stron jest po prostu fizycznie niemożliwe :)