Ostatnio wokół możecie czytać różne doniesienia o zmianach w Megapanelu, analizy, opinie… Zauważyłem jednak, że sporo osób komentujących na blogach nie bardzo orientuje się, z czym to wszystkim się je :) Dlatego chciałem napisać kilka tekstów o tym, o co mniej-więcej chodzi.
Zaznaczam jednak, że sam również nie jestem żadnym specjalistą, ale parę rzeczy wiem – głównie od osób mądrzejszych ode mnie ;)
Pierwsza rzecz, która mi się nasuwa czytając komentarze, to to, że ludzie nie wiedzą, po co komu Megapanel. Ot, jakieś statystyki popularności, którymi wszyscy się jarają. Traktują to jak top100 na Blipie – czyli taka zabawa. Uważają często, że internetowe “towarzystwo wzajemnej adoracji” bawi się tymi statystykami w grę “kto jest lepszy” – a to nie do końca tak :)
Zacznijmy od podstaw. Internetowe biznesy w różnej postaci, mają zasadniczo dwa rodzaje klientów – użytkowników i klientów biznesowych. Przy czym żaden z tych rodzajów nie istnieje bez tego drugiego, oba są równie ważne.
Użytkownik to każdy z nas – po prostu odbiorca treści. Klient biznesowy to ten, który kupuje reklamy, które następnie wyświetlają się użytkownikom. Następuje tu więc obustronna zależność – gdyby nie było użytkowników, nikt nie kupowałby reklam, gdyby nie było reklamodawców, to firma by zbankrutowała.
No to wracamy do Megapanelu. Statystyki są po prostu ważne przy ustalaniu budżetów reklamowych. Domy mediowe, zajmujące się planowaniem i zakupem mediów, ustalają je właśnie na podstawie tego, jak dane portale radzą sobie w Megapanelu.
Dlaczego więc ranking jest ważny? Bo spadek oznacza konkretne straty, a wzrost konkretne zyski, a w końcu w prowadzeniu firmy to jest najważniejsze. Nawet, jeżeli dla wielu to zabawa, to jest to bardzo istotna i ryzykowna zabawa ;)
P.S. W następnych odcinkach – co to w ogóle jest site-centric, i o co chodzi z rankingiem domenowym ;)
P.P.S. Maćku, jak piszę jakieś głupoty, to daj znać ;)
(foto)





