Jak mogliście ostatnio wyczytać na moim Blipie, dzięki uprzejmości Apple otrzymałem do testów i zrecenzowania na blogu świeżutkiego, srebrnego iPoda Shuffle. Zabawka to na tyle ciekawa, że testy podzielę na kilka krótszych wpisów. Na początek – rozpakowanie ;)
To, co mnie zadziwiło, to rozmiary pudełka. Ten gadżet bije chyba wszelkie rekordy, jeśli chodzi o sprzęt Apple ;) Mieści się w niewielkim, plastikowym pudełeczku. W środku znajdziemy odtwarzacz, słuchawki, kilkucentymetrowy kabelek, naklejki z logo Apple (rozmiar mikro, takich małych nie widziałem jeszcze nigdy) i… z 5-6 mikroksiążeczek, każda w innym języku ;)
Odtwarzacz jest malutki i bardzo ładny. Problem stanowi jedynie “szklana” część, która strasznie się “paćka” i odbija paluchy. Jak sprawuje się to wszystko w praktyce? O tym, w kolejnych wpisach – tymczasem parę zdjęć :)











