| Share |
10 małych kroków ku zwiększeniu wydajności Mac OS
Paweł Opydo, 3 lipiec 2009 | 702 odsłon | 5 komentarzy
Nie wyłączam programów na maku. Taką mam wadę, bo to w sumie niefajne. Odpalam aplikację, a kiedy przestaję jej używać, wciskam cmd+h i ją chowam, albo – w najlepszy wypadku – cmd+w. Plusem jest to, że mam szybki dostęp do wszystkich narzędzi, ale minusem jest, że przy odpalonym Photoshopie, iPhoto, Things, iCal, Książce Adresowej, iTunes, QuickTime, Safari, iChat, Mail, Times, Smultron, Transmit, Espresso… i jeszcze paru, mój MacBook Air momentami zaczyna dostawać zadyszki.
Jest kilka sposobów na takie dolegliwości. W tym tekście postaram się przekazać Wam kilka bardzo prostych porad, które pozwolą zminimalizować “przycinanie” się systemu w sytuacjach, w których macie odpalone kwadrylion aplikacji. Jednocześnie zauważcie, że nie jest to potrzebne, jeśli dotąd nie zauważyliście problemów – w moim wypadku chodzi o wykorzystywanie względne powolnego Air do bardziej zaawansowanych zadań, ale przydaje się też przy posiadaniu starszego kompa, gdzie Leopard momentami nie wyrabia :)
1. Wyłącz animacje Findera. Animacje Findera są fajne. Szczególnie to, że przy włączaniu “wypływa” on z ikonki. Niestety, przy dużym obciążeniu potrafią się przycinać, a do tego… zwalniają pracę nawet, jeśli nie mamy problemu z “performensem”. Po prostu bajerancka animacja trwa te sekundę, więc po 60 włączeniach Findera zmarnowaliśmy już minutę ;) Wbrew pozorom: ma znaczenie. Animacje wyłączamy wklepując po kolei te linijki do Terminalu:
defaults write com.apple.finder DisableAllAnimations -bool true
defaults Write com.apple.Finder AnimateSnapToGrid -bool false
defaults write com.apple.finder AnimateInfoPanes -bool false
defaults write com.apple.finder FXEnableSlowAnimation -bool true
Potem resetujemy Findera (polecenie killall finder, albo reset kompa). Jeżeli chcecie wrócić do animacji, wystarczy wpisać te same komendy, zamieniając wszystkie “false” na “true” i odwrotnie.
2. Nie korzystasz z Dashboardu? Wyłącz go w cholerę. Ja na przykład nie korzystam, nigdy jakoś te widgety mnie nie jarały. Wyłączyłem go testowo, i ze zdziwieniem zauważyłem nie tylko poprawę w szybkości pracy, ale także w długości czasu na baterii!
Do tej (i paru innych) rzeczy polecam aplikację MainMenu. Po odpaleniu wybieramy Inne zadania > Wyłącz Dashboard. Potem (również za pomocą MM) możemy zresetować Findera – i volia, daszbordu nie ma. Możesz równie dobrze użyć Onyxa.
3. Animacje docka? Sio! Są fajne, ale przy bardzo dużym obciążeniu zaczynają niemiło się ciąć. Wyłączamy je standardowo, w Preferencje systemu > Dock. Przy okazji można też wyłączyć animowanie otwierania programów – zamiast podskakującej ikonki zostanie nam pulsujące światełko. Ikonka jest ok, ale jak zaczyna ciąć się przy podskakiwaniu, to nie wygląda fajnie.
4. Minimalizowanie przez skalowanie. Minimalizowanie okien jest efektowne (takie zasysanie do docka), ale raz, że trwa, a dwa, że zwalnia. W Preferencjach systemowych, w zakładce Dock, zmieniamy “efekt dżinna” na “skalowanie”. Będzie mniej efektownie (ale nadal fajnie), ale za to bardziej efektywnie.
5. Wyłącz synchronizację MobileMe. Jeżeli korzystasz z tego narzędzia np. na jednym maku (+iPhone), a nie na trzech, to spokojnie możesz raz czy dwa razy dziennie kliknąć przycisk “synchronizuj”. To przydatne, bo synchronizacja automatyczna albo “co godzinę”, dziwnym trafem włącza się w najmniej odpowiednim momencie i przez trzy minuty bezlitośnie pożera zasoby systemu.
6. Ogarnij preferencje Spotlight. Jeżeli nigdy w życiu nie zdarzyło Ci się wyszukać kontaktu, albo fragmentu rozmowy z iChata za pomocą Spotlighta, to te funkcje stają się tylko niepotrzebnymi bajerami, zwalniającymi wyszukiwanie. Dobrze więc zajrzeć do Preferencje > Spotlight, i tam zaznaczyć te kategorie, których przeszukanie faktycznie nam się przyda.
7. Zastanów się, czy wszystkie programy muszą przy starcie sprawdzać uaktualnienia. Wprawdzie “ręczne” sprawdzanie aktualizacji do rzadziej używanych przez nas programów wymaga pewnego wysiłku, ale znowu jeżeli macie ustawione 30 programów na starcie, a każdy z nich sprawdza przy włączaniu, czy nie ma nowej wersji, to może warto chociaż ustawić im aktualizacje “co tydzień”?
8. Sprawdź, co odpalasz przy starcie systemu. Wchodząc w Preferencje > Konta (zaznaczasz swoje konto) > Startowe, dostajemy listę aplikacji, które odpalają się nam po zalogowaniu. Jeżeli jest ich sporo, to warto zastanowić się, czy na pewno ze wszystkich korzystamy. W ten sposób skrócimy czas odpalania OS’a.
9. Dbaj o swój system. Pisałem wcześniej o Onyx, aplikacji, która pozwala nam raz na jakiś czas zrobić porządki w naszym OS X. Jest do niej dołączona całkiem fajna Pomoc, w której przeczytamy, co można spokojnie odpalać, a czego lepiej nie tykać ;)
10. Pamiętaj o swojej wygodzie. Wszystkie powyższe porady mają na celu to, żeby praca z komputerem była wygodniejsza. Jeżeli jednak któreś z nich Wam przeszkadzają, po prostu je olejcie. Nie zapominajcie, że to WY jesteście użytkownikiem, i od Was zależy, co Wam przeszkadza, a co nie. Zamiast przesadnie poprawiać jakość pracy systemu, po prostu… pracujmy na nim ;)
(foto)
Jestem fanbojem Apple, maniakiem gadżetów, internetu i blogów :) Na co dzień pracuję w dziale marketingu Interia.pl.









Doceniam ten tekst, pewnie wielu się przyda. Dla mnie jednak jedyny punkt, który mogę zastosować to 10…
Dobry post, oby takich więcej :)
W sumie to nie mam problemów z moim MB odkad wpakowałem do niego 4GB RAM’u :). Co prawda w pracy, jak na dzień dobry odpale mu 12 aplikacji, lekko się dławi ale póżniej już jest płynnie. Dopóki nie uruchomie Fotoszopa :).
Tak czy siak dzięki za info o wyłączaniu animacji Finder’a. Ładne, ale faktycznie marnują mój czas.
Wszystko pięknie, ale ja bym wolał 10 szybkich kroków do wygrania MB za free!
btw najlepszy wzrost wydajności Maka nie da ani lepszy proc, ani dużo ramu – największego kopa daje dobre ssd ;) http://f055.net/article/apple-hard-disk-failures-or-how-i-stopped-worrying-and-love-the-ssd/