
Dziwne było to WWDC, powiem szczerze :) Z jednej strony iPhone 3GS okazał się być bardziej aktualizacją, niż zupełnie nowym modelem. Z drugiej: niespodziewanie (przynajmniej dla mnie) odnowiono linię MacBooków i u mnie osobiście zdominowało to całą prezentację.
Ogólnie: znów poczułem się tak, jakby mój Air był jakimś strasznym staruszkiem ;) Wbudowane, niewymienialne baterie są wspaniałe – marzyłem o czymś takim. No super. Do tego FW800 – no laptopy idealne, no.
iPhone OS 3.0 w zasadzie nie pokazał nic, czego nie widzielibyśmy na prezentacji bety, a potem na blogach. Snow Leopard – bardzo fajnie, chociaż też jakichś mega-nowości nie było. Bardzo podoba mi się cena – 30 dolarów za aktualizację systemu operacyjnego, to jest to!
Wiało nudą w trakcie pokazów aplikacji. Jezusie brodaty, mogliby to obciąć gdzieś o 2/3. Tak samo było podczas pierwszej prezentacji iPhone OS 3.0. W końcu jednak wyszedł Phill (nie było Steve, ale przy relatywnie niewielkiej aktualizacji iPhone, nie jest to dziwne) i pokazał nowy telefon. Szczegóły przeczytacie tutaj. Jest fajny, ale to raczej stabilny rozwój, niż rewolucja – w wypadku Apple największe zmiany wprowadza nowy soft, a nie hardware.
Ogólnie: było świetnie, ale znów trochę nie-steve’owo. “To nowe, tamto nowe, wszystko super” – brakowało jakoś charyzmy Jobsa. Nadal więc czekamy na powrót “szefa” :)


Paweł
Faktycznie, bez rewelacji, nie mniej – być na WWDC to musiało być coś. Szkoda, że nie odnowili wyglądu obecnego iPhone, ale po co udoskonalać coś, co już wygląda świetnie, nie mniej – nutka swierzości zawsze może się przydać. Reklama nowego iPhone 3GS – badziewna, nic szczególnego, nie pokazali praktycznie nic fajnego, bez ikry, bez tego iCOSiowego powera. Szkoda, szkoda – miało być coś więcej… ;-)
Paweł
‘nie mniej’ ehh… na starość już nie czytam co piszę i jakieś powtórzenia mocne mi się wkradają w komentarze
SzariK
Ja tylko czekam, aż iPhone’y pójdą w dół z cenami :)
PS
Nie kumam twojej aprobaty za wbudowanymi na stałe bateriami. To tylko dowód, że Apple może chcieć zarobić na droższych wymianach zużytych ogniw…
Paweł Opydo
Bo się nie znasz. Niewymienialne baterie = większe baterie bez całego mechanizmu zaczepienia, a do tego posiadające np. 3x większą trwałość. Są zrobione tak, żeby w ogóle ich nie wymieniać.
Paweł Opydo
P.S. Poza tym Apple nie zarabia na wymianie baterii ;)
SzariK
Nie zgadzam się :) Może się nie znam, ale widzę, że nie tylko ja. Zwłaszcza, że sprzęt komputerowy nie jest mi zupełnie obcy.
W dodatku jak czytam stwierdzenie “Są zrobione tak, żeby w ogóle ich nie wymieniać.”, to sam nie wiem co napisać :P
————–
Każda bateria się zużywa i każda musi być kiedyś wymieniona. Te które można wymienić samemu są tańsze w eksploatacji, reszta, która znajduje się np. iPod’ach iPhone’ach, a teraz także MacBook’ach będzie sprawiała trudności po 2-3 latach. I będziesz musiał latać po serwisach, a tak mogłeś kupić na eBay’u :)
Paweł Opydo
Bateria, która trzyma prąd 3x dłużej i można ją ładować do zużycia 3-4-krotnie więcej razy, niż standardową, jest droższa w eksploatacji? Nie mówię już o tym, że wymiana takiej “zamkniętej” baterii polega na odkręceniu 5 śrubek, jeżeli tak strasznie Ci zależy o_O
taifoon
http://www.allegro.pl/item658236689_nowa_firmowa_bateria_iphone_3g_fvat_gwarancja_12mc.html
wymiana ponoć max 15 minut a dzięki temu klapka od baterii nie lata jak w niektórych modelach bo …… nie ma klapki od baterii
Playr.pl » Apple jednak nie chce być wyłącznie “premium”?
[...] za to, że sprzedaje produkty “premium” – markowe, lepszej jakości, ale i droższe. Po ostatniej konferencji WWDC mam wrażenie, że firma chce jednak zagarnąć kawałek mniej zamożnego rynku [...]
Złodzieje iPhone złapani przy pomocy Mobile Me?
[...] może pamiętacie, na ostatnim WWDC do usług MobileMe dodano ciekawą funkcję, pozwalającą na zdalne namierzenie naszego iPhone za [...]