
Wielu z Was zapewne pracuje w branży internetowej. W korporacjach, firmach produkujących serwisy, agencjach interaktywnych, portalach. Inni znowu te tematy traktują jako hobby. Dziś chciałbym Wam przekazać drobną, ale ważną poradę w tej dziedzinie :)
Nie chcę wychodzić na jakiegoś pseudo-specjalistę. Po prostu buszując po necie czy dyskutując na Blipie mam wrażenie, że wielu o tym zapomina – a dla mnie to jedna z podstawowych zasad. Chodzi mianowicie o zasadę: pamiętaj, że nie jesteś swoim użytkownikiem. To w dużym uproszczeniu, więc może być średnio zrozumiałe.
Warto rozszerzyć tę “poradę” o dodatki, takie jak: użytkownik prawdopodobnie jest mniej ogarnięty od Ciebie, użytkownik nie uczestniczył w powstawaniu Twojego serwisu, użytkownik nie jest (jeszcze) przywiązany do Twojego produktu i – być może najważniejsze – jest duża szansa, że użytkownik jest półgłówkiem.
O co chodzi? O spojrzenie na produkt – startup, reklamę internetową, artykuł – oczami przeciętnego usera, a nie swoimi. To taka zdolność, którą łatwo stracić, ale chyba równie łatwo ją sobie “wyrobić”. Trzeba się nauczyć, że w momencie, kiedy dla Ciebie RSS jest jednym z podstawowych narzędzi, większość userów nie ma pojęcia, co to jest, albo, że nie rozumie, gdzie należy kliknąć, jeśli nie dasz mu pod nos call to action w postaci przycisku “Kliknij tutaj! »”.
Sytuacje bywają hardkorowe – na przykład, jeśli robisz produkt dla osób skrajnie niezapoznanych z zasadami działania internetu. Taka ciekawostka: osoby nie korzystające z sieci nie widzą analogii interfejsów. Średnio zaawansowany użytkownik komputera mniej-więcej wie, co znajdzie w menu Plik, albo gdzie może być wyszukiwarka na stronie – nawet, jeśli korzysta z niej pierwszy raz. Trudno w to uwierzyć, ale internetowi laicy często uczą się interfejsów na pamięć, a każda nowa strona czy program wiąże się u nich z nauką nowych funkcji. Podsunięcie im produktu, którego twórca nie potrafił spojrzeć na niego ich oczami, skończy się najprawdopodobniej klapą.
Dlatego: webmasterze, projektancie, grafiku, copywriterze – pamiętaj: spójrz na produkt oczami swojego targetu. Zapomnij na chwilę, kim jesteś. Zapomnij, że potrafisz obsługiwać serwis z zamkniętymi oczami. To nieistotne: przecież nie jesteś swoim użytkownikiem.
P.S. Co do tytułu – Ola dostała taką poradę przy robieniu swojej – chyba – pierwszej kreacji reklamowej w Interii ;)
P.P.S. A na zdjęciu (Creative Commons) Julia Roy, uroczy rodzaj geeka ;)
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.
Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na



