
O Listonicu pisałem przy okazji niedawnego KrakSpotu. To taka mobilna, nowoczesna lista z zakupami. Mając konto w serwisie, możemy tworzyć listy zakupów, zarządzać i dzielić się nimi, i tak dalej. Dostępna jest oczywiście wersja mobilna. Wtedy byłem mocno sceptycznie nastawiony do pomysłu, dziś… może bez wielkiego entuzjazmu, ale przyznam się bez bicia, że zostałem przekonany :)
Co mi się podoba? To, że serwis jest świetnie zrobiony. Dopracowany, działa sprawnie, ładny. Wersja mobilna na iPhone robi dużo gorsze wrażenie, ale autorzy obiecują natywną aplikację, co bardzo mnie cieszy. Fajny jest pomysł publicznego udostępniania list – np. prowadząc blog o kulinariach, w ten sposób można przygotować czytelnikom listę składników do kupienia – super sprawa.
Z czym jest gorzej? Nadal to – dla mnie przynajmniej – trochę inaczej stargetowana lista To-do, jakich w internecie/w AppStore są setki. Niby jest parę fajnych dodatków i zapewne bym korzystał z Listonica, gdyby nie to, że… Już mam tego typu aplikacje od dawna, Things na Mac i iPhone świetnie nadaje się także do list zakupów ;) Różnica jest taka, że rodzimy serwis jest darmowy, ale znajdziemy też wiele bezpłatnych alternatyw dla Things.
Oczywiście, wszystko zależy od profilu użytkownika. Gdybym był żonaty, to pewnie ceniłbym możliwość dodania pozycji na liście z komputera w domu – nie musiałbym się wracać, bo żonie coś tam się przypomniało po moim wyjściu ;) Dlatego nie przeczę, że produkt jest całkiem ok. Może pomysł nie jest rewolucyjny, może nie jest dla każdego, ale na pewno jest świetnie wykonany, a dla wielu bardzo praktyczny.
Sami możecie to sprawdzić, rejestrując się – polecam też obejrzenie prezentacji wideo poniżej.





