Rzadko ostatnio pisuję na blogu – czasu nie mam :) Ale spokojnie, jeszcze mi się nie znudziło ;) Byłem wczoraj na krakowskim Blipiwie i jednym z tematów, o które zahaczyliśmy podczas spotkania, była popularność Blipa. Konkretniej – to, czy siłą tego serwisu, w porównaniu do Twittera, nie jest właśnie dużo mniejsza liczba użytkowników. Myślałem o tym dziś rano – doszedłem do wniosku, że wzrost popularności naszego rodzimego serwisu mikroblogowego jest czymś, czego wcale nie powinniśmy sobie życzyć :) Widzę przynajmniej kilka powodów:
- Ilość obserwowanych. Jeżeli każdy miałby Blipa, to liczba osób, które chcielibyśmy obserwować, mocno by wzrosła. Problem jest taki, że w pewnym momencie okazuje się, że ilość wiadomości jest tak duża, że nie da się sensownie z tego korzystać. Jednocześnie żal kogokolwiek skasować. Sam ostatnio miałem taką sytuację i musiałem pozbyć się części obserwowanych…
- Ilość obserwujących :) W tej chwili najwięcej obserwujących ma Paweł Nowak (sam twierdzi, że to dlatego, że zrobił screencast powitalny) – jest to jakieś 450 osób. Wyobrażacie sobie, jakby ilość obserwujących sięgała tysięcy? To wcale nie tak dużo (w porównaniu do Twittera), a już pojawiłby się podział – na tych “vipów”, których obserwuje masa i na tych, których obserwuje parę osób.
- Potencjał “reklamowy”. Obecnie np. bota Onetu na Blipie obserwuje jakieś 60 osób. Niewiele. Gdyby potencjał tego typu “reklamy” był większy, zapewne pojawiłaby się masa spamujących newsami kont, czego użytkownicy jakoś nie lubią (zwłaszcza, że te konta często “spamują na tagach”, co jest szczególnie niemile widziane).
- Społeczność. Obecnie jest lokalna i dość mocno zżyta. Blip działa tak, że albo jest się dość aktywnym userem, albo nie jest się nim w ogóle. Trudno wyobrazić mi sobie korzystanie z serwisu “raz na jakiś czas” – po prostu jest to nudne, jeśli nie obserwujemy, nie mamy obserwujących i nie uczestniczymy w społczeności. Gdyby Blip stał się superpopularny, to podejrzewam, że społeczność stałaby się na tyle “zwyczajna” jak społeczność użytkowników Gadu-gadu, albo społeczność userów Windowsa. Niby “wszyscy” z tego korzystają, ale jakoś tak dziwnie się spotykać, bo przecież “każdy to ma” ;)
Cały ten wpis to oczywiście “negatywne podejście”, równie dobrze mógłbym napisać tekst “dlaczego fajnie by było, żeby Blip stał się bardzo powszechny” – może nawet kiedyś to zrobię ;) A, ostatnio (na Blipie, niestety nie pamiętam u kogo) przeczytałem zdanie, że “wzrost popularności Twittera spowodowany jest dużą ilością artykułów o wzroście popularności Twittera” :D Może u nas też to nastąpi :)
P.S. Powyższy obrazek nie jest mojego autorstwa, był chyba kiedyś na blogu Blipa, ale niestety nie udało mi się dowiedzieć, kto jest jego autorem. W razie czego proszę o cynk :)
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.
Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na 



