Przed chwilą miałem dodać tu komentarz (w odpowiedzi na pewne teksty czytelników komentujących tekst Grzegorza):
www.antyweb.pl/interia-mowi-tak-kupujemy-ruch-bo-inni-tez-tak-robia/
…ale dałem sobie spokój. Bo w sumie jaki jest sens tłumaczyć niektórym debilom podstawowe zasady rządzące biznesem? Po co rozmawiać z ludźmi, którzy uważają, że jako anonimowi komentujący na Antywebie są lepiej obeznani w temacie, niż szefostwo portali odwiedzanych przez miliony internautów? Po co dyskutować z ludźmi, którzy nie rozumieją podstawowych zasad działania megapanelu i tego, po co on w ogóle istnieje, a wypowiadają się na jego temat z pozycji guru?
Nie chcę, żeby to brzmiało tak, jakbym ja był specjalistą w tych wszystkich dziedzinach – bo nie jestem. Ale ludzie, jeżeli się na czymś kompletnie nie znacie, a wypowiadacie się w tonie specjalisty, to jest to naprawdę żenujące (jak nie lubię nadużywać tego słowa, tak teraz użyłem).
P.S. W takich momentach cieszę się, że na tym blogu nie ma komentarzy i współczuję Hazanowi ;)
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.
Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na



